Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w kuchni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w kuchni. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 lutego 2014

Tort księżniczka

Moja córeczka 21 stycznia obchodziła 4 urodziny. Postanowiłam zaskoczyć wszystkich i zrobiłam jej tort księżniczkę. Z powodu natłoku zajęć nie bardzo miałam czas się nim pochwalić, ale nareszcie...



Mój tato stwierdził, że lepiej smakuje niż wygląda. A dla mnie był to największy komplement jaki mogłam dostać. No i Julcia była nim zachwycona- a to chyba najważniejsze.

Pozdrawiam i życzę dobrej nocy :)

wtorek, 2 kwietnia 2013

jeszcze świątecznie

Jajka styropianowe 






 I w tym roku upiekłam chlebki do żurku. Przepis dostałam od znajomego, który regularnie piecze w domu. Jeżeli ktoś ma ochotę upiec w domu to piszcie- wyśle przepis na meila.


Pozdrawiam:-)

sobota, 16 lutego 2013

Przepis na tort

Pod postem, na którym pokazywałam tort urodzinowy Julii zostałam poproszona o przepis. Więc postanowiłam go umieścić na blogu. Oczywiście najpierw cały przepis z konsultowałam z mamą, żebym o czymś ważnym nie zapomniała. Więc o to on:


Tradycyjny biszkopt:
5 jaj
1 szkl. cukru
5 łyżek mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka octu

Białka ubijamy na sztywną pianę (ja dodaje szczyptę soli), następnie dodajemy cukier. W drugim naczyniu żółtka mieszamy z proszkiem do pieczenia i łyżką octu. Do utartych białek z cukrem dodajemy stopniowo raz łyżkę żółtek raz łyżkę mąki cały czas mieszając bardzo powoli i delikatni. Aby placki były kolorowe można dodać barwniku spożywczego. Pieczemy w temperaturze 180 stopni ok. 30 minut. 

Masa jajeczna do tortu:
5 jaj
1 szkl cukru
250 g masła

Zagotować wodę w garnku. Następnie umieścić mniejszą metalową miskę z jajkami na gotującym się płaszczu wodnym. Pojemnik do ubijana jaj musi być dużo większy ponieważ podczas ubijana masy, jajka zwiększą swoją objętość trzykrotnie. Ubijamy jajka z cukrem na sztywno (na 5 jajek nie pełna szklanka cukru)- ja to robię mikserem można też trzepaczka (sądzie ze moja babcia jakieś 60 lat temu to miksera pewnie nie miała). Miksować do momentu kiedy jajka puszczą parę (dziwnie to brzmi ale babcia zawsze tak mówiła). Wówczas przełożyć miskę z jajkami do zimnej kąpieli, nadal miksować do momentu kiedy wystygną. W makutrze rozetrzeć masło (w tym momencie koniecznie musimy przeprosić się z makutrą i kulą do ucierania masy bo mikserem nie wychodzi). Do utartego masła stopniowo dodawać masę jajeczna ciągle ucierając. Należy pamiętać, że 250g masła przyjmie 5 ubitych jajek. Większa ilość jaj spowoduje zważenie masy.



Mam nadzieje przepis napisany jest jasno i zrozumiale. Gdybyście mieli jakieś pytania to proszę pisać. Pozdrawiam i życzę smacznego.

Książkowo

Po ponad 4 tygodniowej nieobecności postanowiłam coś napisać. Owszem bywałam tu jako gość, obserwowałam wasze posty, niektóre czasem komentowałam, ale to na tym koniec. Dopadła mnie niemoc twórcza. Jakieś dwa tygodnie temu wpadły mi w ręce dwie książki  „Alibi na szczęście” i „Krok do szczęścia” napisane przez Annę Ficner- Ogonowską. Jest to opowieść o miłości, przyjaźni i przemijaniu. Historia głównej bohaterki wywarła na mnie tak ogromne wrażenie, że nie mogłam się od niej oderwać. Pewnie czytała bym ją bez przerwy gdyby nie obowiązki domowe i Julia. Momentami sytuacja z moim czytaniem była nawet zabawna. Kiedy w dzień zaczynałam czytać to moja córka przybiegała ze swoją książką, kładła się koło mnie na łóżku i zaczynała mi głośno „czytać”- a bardziej opowiadać co widzi na ilustracjach książki. Ponieważ należy do osób bez przerwy mówiących, możecie sobie wyobrazić jak to wyglądało. Julka tak głośno opowiadała, że w pewnym momencie to nic nie rozumiałam z tego co czytam. Ale kiedy szła spać to do późnych godzin nocnych czytałam te pełne uczuć i emocji książki. Na Facebooku wyczytałam ze wiosną ukarze się kolejna część czyli dalsze losy bohaterki- więc czekam z niecierpliwością. 



Dzisiaj z Julka chyba nam wiosna zapachniało bo z zamrażarki truskawki wyciągnęłyśmy i wiosenny sorbet zrobiłyśmy. Lubię zimę ale już bym chętnie plecki w ciepłym słoneczku wygrzała. Wiosny jak na razie nie widać- za oknem u nas śnieg prószy. 

 
Zdjęcia kiepskiej jakości ale to dlatego, że telefonem je robiłam.


Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich, którzy odwiedzają mojego bloga oraz dziękuje tym którzy pozostawiają komentarze pod moimi postami.  





wtorek, 22 stycznia 2013

3 urodziny Julii

Moja córeczka 21 stycznia skończyła 3 lata. Jak ten czas szybko płynie.


 Moja mama upiekła tort, to znaczy dwa. W jednym biszkopty były nasączone alkoholem, a w tym drugim dla dzieci galaretką. Masę z przepisu jeszcze mojej babci- żółtka ubijane nad płaszczem wodnym. Palce lizać!!!- niech się chowają pod stół wszystkie bite śmietany i sztuczne kremy.


A ja z kolei zrobiłam ozdoby na tort z masy cukrowej.  Przepis znalazłam tutajUżyłam barwników spożywczych do zabarwienia masy. A ozdoby podpatrzyłam na youtube. Robiłam je pierwszy raz wiec nie są idealne ale Julii się podobały.



Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego wieczoru. 

sobota, 22 grudnia 2012

Przedświątecznie

Dzisiaj tak naprawdę u mnie w domu zaczynają się przygotowania do świat- pieczenie placków i mięska, jutro ubieramy choinkę, kroimy sałatkę… a w wigilijny ranek to jak w większości domów robienie uszek, pierogów, barszczyku, krokietów… Uwielbiam ten czas. Ale jeszcze przed tym całym kuchennym szaleństwem chce wam pokazać kilka moich i nie tylko moich prac bożonarodzeniowych.  

To stroiki świąteczne, które podarowałam z Życzeniami Świątecznymi. (Zdjęcia słabe jakościowe ale ze względu na to ze były robione w kotłowni. Kotłownia jest dosyć spora więc mąż postawił mi tam stół i kiedy kleje coś gorącym klejem albo maluje farbami, lakierem to jest to moje miejsce pracy.)


Jeszcze kilka choineczek- też już zostały podarowane.



I wieniec na drzwi, jeszcze leży nie powieszony.


To pierniczki które zrobiłam razem z moją córcią. Julcia miała przy tym dużo frajdy- wałkowanie wykrawanie… Była w swoim żywiole. Pierniczki malowałyśmy wspólnie- głównie Julia. Nie zawsze jej to ozdabianie wychodziło, ale przecież najważniejsze, ze spędziłyśmy miło czas i mamy pyszne domowe pierniczki.



 
Małe serwetki świąteczne, dostałam od mamy. Są śliczne!!! A jak Wam się podobają?



Okna w moim domy już przygotowane do świat. Wyglądają odświętnie dzięki bombką karczochowym i szydełkowym śnieżynką(zrobione własnoręcznie). Wzory śnieżynek są tutaj i tu.




Dwie zakładki do książek- moja mama i teściowa kochają czytać książki więc pod choinkę dostaną o de mnie po książce i takie właśnie prze zemnie zrobione zakładki frywolitkowe.


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i dziękuję za wszystkie komentarze.


czwartek, 23 sierpnia 2012

Sezon śliwkowy rozpoczęty!!

W kuchni wszędzie śliwki: a to na stole,  na parapecie, kredensie, w  miskach, miseczkach, wiaderkach. Sezon śliwkowy rozpoczęty. W rondlu pieką się na powidła śliwkowe.


 
Na obiad zrobiłam knedla ze śliwkami, przepis wzięłam z ksiązki kucharskiej, którą dostałam od mojej babci. Książka jest wiekowa ale przepisy w niej rewelacyjne. Knedle wyszły wspaniałe. Nawet moja córcia mówiła „… pyszności mamo!!”  A to przeciż najważniejsze. 

A to właśnie ta wspaniała książka!

Oczywiście kompotu ze śliwek nie mogło zabraknąć. Przepis banalnie prosty. Trochę śliwek, jabłko, cukru, woda i kapot wychodzi znakomity. W gorące dni najlepiej gasi pragnienie.  


Co roku susze śliwki w suszarce do grzybów a w tym roku postanowiłam razemz mamą je uwędzić. Tylko jak to się robi? Może ktoś wie?

Dziękuje bardzo serdecznie za miłe komentarze i pozdrawiam wszystkich odwiedzających. 

wtorek, 14 sierpnia 2012

zapasy na zime

Pamiątka ślubna już prawie skończona. Moim zdaniem wyszła całkiem ładnie.


Dzisiaj robiłam ogórki kiszone tarte- idealne na zupe. Niestety ogórki były przerośnięte i nie nadawały się na kiszenie w tradycyjnej formie.


  Na jutrzejsze święto Matki Boskiej Zielnej zrobiłam bukiet. Oto on:




Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających.

piątek, 25 maja 2012

:)

Chciałam wszystkim podziękować za bardzo miłe słowa które umieszczacie pod moimi postami. Każdy pozytywny komentarz dodaje mi skrzydeł. Jeszcze raz DZIĘKUJE!!!:)


Skończyłam moją drugą serwetkę frywolitkową. Niby taka sama jak poprzednia a to tylko pozory. Nie udało się. 


Dzisiaj z Julą robiłam ciasto z rabarbarem i kompocik również z rabarbarem:). Pyszności.   



Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.